CLICK HERE FOR BLOGGER TEMPLATES AND MYSPACE LAYOUTS »

poniedziałek, 23 listopada 2009

۩The Day of Death in Skeletal Garden۩

Czy będę jak ten stary człowiek z sąsiedztwa?

Który popadł w obsesje z obawy przed utratą swego umysłu ,wkrótce nie mógł zająć się już sam sobą. Nie miał przyjaciół lub krewnych, którzy by się nim opiekowali ,tylko raz w tygodniu dopatrywał go jakiś pielęgniarz. Niedawno został znaleziony w swoim łóżku, odwodniony..
Nieprzytomnego ,zabrali go do innego miejsca.
"Nigdy więcej o nim już nie słyszałem.."
Mieszkał sam w domu przez większość swojego życia i nie zdziwiłbym się ,jeśli umarł w tym samym dniu ,gdy umieszczono go w pokoju z ludźmi ,których nigdy wydaje się nie znał.
Miał dziki ogród z tyłu domu..
Tak piękny i mroczny. Dzięcioły i wiewiórki mieszkał tam i jeże ,myszy i kuny.
Orzechów laskowych drzew i dzikich truskawek wzrosła tam masa ,i czereśnie ,jabłka i gruszki ,porzeczki i czerwone i czarne... ukryte w tak prywatnym miejscu...
W bezpiecznym zaciszu cienia kruche paprocie spały ,wzdłuż ścieżki likwidacji dzikich kwiatów płakały ,przebiśniegi przewiercały swe główki na wiosnę.. I oczywiście wszystko porośnięte było bluszczem..

To się stało w tym samym tygodniu jak go zabrali..
Pracownicy wycieli wszystkie drzewa w ogrodzie ,Ci wynajęci przez zawistnych ludzi z zewnątrz ,którzy byli przerażeni pięknem ,które nadawało temu miejscu uroku.. Ciemność - ona tam oddychała..

Jednak żaden z nich nie mógł powstrzymać martwych ptaków, od śpiewu..

_____________________________
Hortensius

sobota, 7 listopada 2009

۩ Last Month ~PREVIEW~ ۩

Dwa dni po zamieszczeniu posta "Nuclear Winter in My Hearth" rozpadło się coś co nigdy nie istniało.. Po rozmowie z pewną osobą ,która teraz stała się dla mnie kimś ważnym podjąłem ową decyzje.. Uważam iż była ona słuszna ,gdyż wiadomość ,która mnie zszokowała ,która przed zerwaniem uznawałem za głupią plotkę ,stała się faktem.. Straciłem wszelkie wyrzuty sumienia ,szacunek do tamtej osoby i postanowiłem zacząć nowy rozdział w moim życiu.. Lecz łatwo nie było..
Masa obelg ,że to ja zdradziłem ,że to moja wina.. tak więc ,jeżeli jeszcze tu zaglądasz wiedz ,że jesteś i pozostaniesz dla mnie skończona szmatą ,mała zdradziecka żmijo.. pozwól ,ze powiem tak jak w pewnej reklamie.. "..ale jak mogłeś zrobić to z %&*@#$^ ,moim najlepszym przyjacielem*"..
Nieważne.. zacząłem nowe życie.. Myśląc ,że będzie łatwo ,ale nie.. bo w życiu nie ma przecież lekko..
Ludzi ,których uważałem za przyjaciół ,zaczęli się zachowywać dziwnie ,ciągłe plotki ,wystawianie na spotkaniach.. nie wiem co mam myśleć.. nie wiem komu ufać ,a komu już nie..
Nie wiem..

To tak gwoli telegraficznego skrótu ..


*teraz ,nie wiem kim jesteś.. nie wiem..