I zacznie gasnąć moje słońce ,a czarny szal otuli głowę.. Gdy powieść o mnie już dobiegnie końca ,ostatnią stronę życie jej otworzy.. Odsunę dłonią wszystkie drobne sprawy i zamknę oczy by nie widzieć nic.. Twe listy spłoną jak stos starych gazet ,a w dalszą drogę niech mnie porwie dym..
Malując ślad jak gwiazda na niebie ,noc winogrona gwiazd rozdaje.. Uciekać jak najdalej od Ciebie malachitowa łąką morza.. Łzy cicho rzeźbiąc duszę na kształt róży ,szlachetny zarys ,który kocham tak ,lekko chłodziły pożar mojej twarzy ,kiedy śpiewałem ten pierwszy raz..
Odnajdę go ,czy na dnie piekła jest ,czy w niebie ,rzeczywistości inny obszar ,gdzie już nie będzie Ciebie.. Odnajdę prowadzony kryształowym blaskiem gorących serc ,drogich kamieni wokół mojej ścieżki porozrzucanych gdzieś.. Malując ślad jak gwiazda na niebie uciekam jak najdalej od Ciebie i pierwszy raz uwalniam swój krzyk ,tnąc ciszę wokół siebie i pierwszy raz uwalniam swój bunt..
Odnajdę go ,czy na dnie piekła jest ,czy w niebie.. Nikt nie ujrzy mnie.. W nijakości kolejnych dni rozpłynę się.. Rzucony w ramiona przeciwległych atrakcyjności..
Stąd widzę wszystko co przed nami ukryte.. W obięciach swych miękko tuli mnie wiatr.. Unosi z sobą chwile dawno przeżyte.. Tutaj wysoko inny wymiar i czas.. Kiedy latam..
Stad widzę ciebie ,wiecznym snem otulony.. Tak nieruchomo patrzysz w górę ,gdzie ja już czekam ,by ostatni oddech twój wchłonąć.. Gdy będziesz ze mną poznasz to co ja znam.. Kiedy latam..
Dokoła pusto tak ,w środku ja.. Cisza aż szumi ,cisza gra.. Wyczuwam to ,coś we mnie jest.. Rozwija się.. Co zawsze ze mną rosło.. Paranoja coraz bliżej..
Malując ślad jak gwiazda na niebie ,noc winogrona gwiazd rozdaje.. Uciekać jak najdalej od Ciebie malachitowa łąką morza.. Łzy cicho rzeźbiąc duszę na kształt róży ,szlachetny zarys ,który kocham tak ,lekko chłodziły pożar mojej twarzy ,kiedy śpiewałem ten pierwszy raz..
Odnajdę go ,czy na dnie piekła jest ,czy w niebie ,rzeczywistości inny obszar ,gdzie już nie będzie Ciebie.. Odnajdę prowadzony kryształowym blaskiem gorących serc ,drogich kamieni wokół mojej ścieżki porozrzucanych gdzieś.. Malując ślad jak gwiazda na niebie uciekam jak najdalej od Ciebie i pierwszy raz uwalniam swój krzyk ,tnąc ciszę wokół siebie i pierwszy raz uwalniam swój bunt..
Odnajdę go ,czy na dnie piekła jest ,czy w niebie.. Nikt nie ujrzy mnie.. W nijakości kolejnych dni rozpłynę się.. Rzucony w ramiona przeciwległych atrakcyjności..
Stąd widzę wszystko co przed nami ukryte.. W obięciach swych miękko tuli mnie wiatr.. Unosi z sobą chwile dawno przeżyte.. Tutaj wysoko inny wymiar i czas.. Kiedy latam..
Stad widzę ciebie ,wiecznym snem otulony.. Tak nieruchomo patrzysz w górę ,gdzie ja już czekam ,by ostatni oddech twój wchłonąć.. Gdy będziesz ze mną poznasz to co ja znam.. Kiedy latam..
Dokoła pusto tak ,w środku ja.. Cisza aż szumi ,cisza gra.. Wyczuwam to ,coś we mnie jest.. Rozwija się.. Co zawsze ze mną rosło.. Paranoja coraz bliżej..
___________________________
Aren't we all hiding pieces of broken anger?
Hortensius

I ♡ U
ROSE ADDICT













0 komentarze:
Prześlij komentarz