Tak wiele dobrego spotkało w życiu mnie.. Tak wiele i złego ominęło.. Aż przyszedł ten moment gdy wygasić światła chciałem.. Nie kochałem już życia po prostu trwałem.. Swoje dłonie schować chciałem przed światem ,swoje oczy ukryć chciałem ,także przed Tobą.. W siebie wierzyć nie pamiętałem już.. Codziennie chciałem koniecznie o czymś zapomnieć.. Tak wiele energii oddawałem wszystkim Wam.. Czekaliście dokoła ,aż wreszcie potknę się ,aż nie chciał już życia.. Po prostu trwałem.. Każdego dnia o czymś chciałem nie pamiętać.. Tak zabiłem czas ,który mogłem zaoszczędzić.. Czekaliście w krąg kiedy się wreszcie potknę ,a ja jeszcze szedłem.. Nie chcę już iść..
Jestem tym co wciąż przelatuje przez moją głowę ,a w niej tkwi tyle wspomnień. W niej ,w sercu ,w duszy.. Tych złych jak i tych dobrych.. Mnóstwo.. Biliony ,tryliony wspomnień wiją się we mnie ,jak owad w pajęczej sieci ,walczą by się wydostać.. Póki tkwią we mnie nie mogę dalej funkcjonować.. Nie mam już siły.. Zatapiam się w bezkresie.. Noc.. Noc winogrona gwiazd rozdaje.. Patrze na niebo i zapominam.. Próbuję sięgnąć po jeden z jej owoców ,gdy wyciągam rękę ,więcej nic się nie dzieje ,gdy zastygając w szklany lód ,powracam Tu.. Spadam w dół ,uderzam z hukiem o ziemię.. I gdy myślę ,że rozpadam się na kawałki ,na maleńkie kryształki wspomnień ,które mimowolnie wbijają się w Wasze serca szukając tam schronienia ,to budzę się zlany potem i łzami ,samotny ,w moim łóżku ,w moim pokoju.. W moim Magazynie Wspomnień..
Czasami chcę się stąd wyrwać ,zamieszkać gdzie indziej.. Nie z rodzicami.. Odnoszę wrażenie ,że moi przyjaciele mają mnie dość ,że ich męczę.. Uważają mnie za skończonego idiotę.. Ja taki nie jestem ,ale głupio mi pokazać im moją słabą stronę ,moje bezbronne Ja.. Ukrywam się pod maskami ,wiecznie zadowolonego zawadiaki ,egoistycznego "co to nie Ja" bufona.. tak łatwiej.. Nie chcę by postrzegany za słabeusza.. Boję się ,że jak ludzie poznają moje prawdziwe ja to mnie zniszczą.. Nie dam się.. Sam już nie wiem.. Niech mi ktoś w końcu pomoże..
Czasami chcę się stąd wyrwać ,zamieszkać gdzie indziej.. Nie z rodzicami.. Odnoszę wrażenie ,że moi przyjaciele mają mnie dość ,że ich męczę.. Uważają mnie za skończonego idiotę.. Ja taki nie jestem ,ale głupio mi pokazać im moją słabą stronę ,moje bezbronne Ja.. Ukrywam się pod maskami ,wiecznie zadowolonego zawadiaki ,egoistycznego "co to nie Ja" bufona.. tak łatwiej.. Nie chcę by postrzegany za słabeusza.. Boję się ,że jak ludzie poznają moje prawdziwe ja to mnie zniszczą.. Nie dam się.. Sam już nie wiem.. Niech mi ktoś w końcu pomoże..

I ♡ U
ROSE ADDICT













0 komentarze:
Prześlij komentarz